Kotwiczenie, postój na kotwicy


Kotwiczenie to mogłoby się wydawać jeden z prostszych manewrów. Z perspektywy załoganta wygląda to tak, że jacht wpływa w zatokę, na jej środku rzuca w dół kotwicę i stoi - nic bardziej prostszego. Z perspektywy skippera manewr jest trochę bardziej skomplikowany, a popełnione błędy mogą mieć niestety poważne skutki. Na kursach żeglarskich uczymy się stawać na kotwicy na żaglach, odchodzić na żaglach, i choć dzięki tym manewrom adepci sztuki żeglarskiej nabywają dużo nowych umiejętności, to trzeba przyznać, że w warunkach morskich to ciągle za mało. Stąd ten poniższy artykuł, który mamy nadzieję będzie uzupełnieniem dotychczasowej Waszej wiedzy. Dotyczy on kotwiczenia jachtami turystycznymi morskimi o długości 8-18 metrów długości z automatyczną windą kotwiczną na akwenach morskich.

Przed rejsem
Podczas przejmowania jachtu należy sprawdzić działanie windy kotwicznej – opuszczanie kotwicy / podciąganie kotwicy. warto sprawdzić oznaczenie metrów łańcucha na kotwicy. Jeśli planujemy więcej niż 1 postój na kotwicy podczas rejsu, a takiego oznaczenia nie ma, można je wykonać samemu – najlepiej z samozaciskowych plastikowych opasek – co 5 metrów od 20 metrów łańcucha. Dzięki temu zawsze będziemy wiedzieli dokładnie ile wydaliśmy łańcucha przy postojach.
Warto też ustalić z załogą sposób porozumiewania się między skipperem na osobą operującą kotwicą – późniejsze krzyki załogi w zatoce podczas kotwiczenia nie brzmią zbyt profesjonalnie.
 
Wybór miejsca do kotwiczenia

Zaczynamy od wyboru zatoki / miejsca do kotwiczenia, zazwyczaj wodząc palcem po mapie. Miejsca do kotwiczenia zawsze są zaznaczone na mapie. Kotwiczenie w zatokach, które na mapie nie są oznaczone jako kotwicowiska jest dość ryzykowne jeśli sami dobrze regionu nie znamy. Kiedy wpływamy już w samą zatokę, skipper musi wybrać miejsce postoju jachtu, a następnie oszacować miejsce rzucenia kotwicy. Dokonując wyboru, trzeba wziąć pod uwagę: bezpieczną odległość od innych jachtów podczas postoju (zakładając odkrętkę wiatru), a także odległość od brzegu, kierunek wiatru i głębokość wody wybranego miejsca. Czasem liczba jachtów w zatoce jest na tyle duża, że trzeba dokonać wyboru – albo być bliżej innych jachtów albo brzegu. Wtedy lepiej zawsze stanąć przy innych jachtach niż za blisko brzegu.

Odkrętka wiatru powoduje duże zamieszanie na kotwicowisku, jeśli jachty stoją zbyt blisko siebie i brzegu.

Przygotowanie do kotwiczenia

  1. Na jachtach morskich praktycznie zawsze wykonujemy manewr na silniku, a nie na żaglach, których używa się w sytuacjach awaryjnych (awaria silnika).
  2. Wpływając do zatoki żagle trzeba dobrze sklarować, ich najmniejsza powierzchnia wystawiona na wiatr bardzo utrudnia manewrowanie w zatoce
  3. Włączamy windę kotwiczną na desce rozdzielczej
  4. Wyznaczamy osobę do obsługi kotwicy (zdjęcie zawleczki, wyjęcie pilota do kotwicy z forpiku, kontrola łańcucha, czy nie jest splątany)

 
Pomiar głębokości i długość łańcucha
Podpływając do miejsca, które wybraliśmy do rzucenia kotwicy, skontrolujmy faktyczną głębokość. Idealna głębokość do kotwiczenia to około 3-5 metrów. Obliczmy od razu długość łańcucha, którą planujemy wydać. Na kursach żeglarskich uczeni jesteśmy, że długość łańcucha powinna wynosić 5-krotność głębokości, a także, że tym postój jest bezpieczniejszy im długość łańcucha jest dłuższa. Z naszej praktyki wynika, że nie do końca jest to prawda:

  1. Długi łańcuch powoduje, że strefa myszkowania jachtu jest dużo większa przy dużym łańcuchu, co powoduje ryzyko uderzenia innych jachtów, a także duże napięcia na łańcuch przy tak dużym ruchu wahadłowym jachtu
  2. Przy odkrętce wiatru, przy długim łańcuchu, promień, po którym porusza się jacht, jest bardzo duży. Zazwyczaj oznacza to diametralną zmianę pozycji jachtu względem pierwotnej pozycji. Jeśli na kotwicowisku jest duża liczba jachtów, może to wywołać duże zamieszanie, ponieważ praktyka na ciepłych morzach raczej zmierza do tego, aby długość łańcucha była 3 max 4-krotnością głębokości. Oznacza to, że przy odkrętce wiatru wszystkie jachty równolegle do siebie się odwrócą, zachowując porządek oprócz tych, których łańcuchy były dłuższe. Te z długim łańcuchem mają większe też ryzyko uderzenia o brzeg przy zmianie wiatru
  3. Skrócenie długości łańcucha możliwa jest również dlatego, iż lina kotwiczna w przypadku jachtów morskich jest łańcuchem, który dużo waży i jest dodatkowym obciążnikiem, a nie elastyczną liną.
  4. Skrócenie długości łańcucha należy stosować równolegle z manewrem zaciągnięcia kotwicy, o którym piszemy w dalszej części artykułu. O długości łańcucha kotwicznego jednak zawsze ostatecznie musi samodzielnie decydować sternik na podstawie zarówno wielkości zatoki, gęstości jachtów, rodzaju dna, ale przede wszystkim na podstawie warunków wiatrowych tych aktualnych i prognozowanych.


Manewr kotwiczenia
Podchodzimy do miejsca rzucenia kotwicy dziobem do linii wiatru na działającym silniku. Następnie wyhamowujemy jacht i doprowadzamy do zatrzymania. W tym momencie opuszczamy kotwicę – łańcuch przekraczający o 2-3 metry głębokość wody. Kiedy kotwica dotknie dna, rozpoczynamy cofanie, utrzymując dziób w linii wiatru (można tutaj wspomagać się sterem strumieniowym, jeśli mamy go na jachcie), a także równolegle wydając kotwicę. Po wydaniu 3-4-krotności głębokości przestajemy wydawać kotwicę, natomiast jacht cały czas cofamy. Teraz zaczynamy kluczowy moment – zaciągania kotwicy, czyli wbijania kotwicy w dno. Obserwujemy jacht, kiedy Cuma kotwiczna się napnie. Jeśli zatrzymał się, coraz bardziej (powoli) zwiększamy obroty śruby. W ten sposób coraz mocniej wbijamy kotwicę. Jeśli przy wysokich obrotach kotwica nas trzyma, możemy być pewni, że i przy dużym wietrze nasz jacht nie zmieni położenia. Czasem zdarza się tak, że kotwica puszcza. Powoduje to pewne zdenerwowanie skippera i załogi, ponieważ często oznacza to konieczność powtórzenia manewru. Dla pocieszenia napiszemy, że jeśli kotwica puściła teraz, to niesprawdzona (niezaciągnięta) mogła by puścić przy większym wietrze, w nocy, lub kiedy jesteśmy na brzegu, a konsekwencje tego mogłyby być tragiczne. Dlatego nie warto irytować się tym, że po próbie zaciągnięcia kotwicy ona puściła. Manewr trzeba powtórzyć, aż w końcu kotwica mocno się wbije. Wtedy możemy pójść zwiedzać okolicę lub spać, a jako skipperzy jesteśmy spokojni o jacht. A taki spokój jest bezcenny.


Kotwiczenie katamaranem
W zasadzie kotwiczenie katamaranem jest podobne do kotwiczenia jachtu. Na pewno łatwiejsze jest manewrowanie w miejscu podczas rzucania kotwicy dzięki dwóm niezależnym napędom. Ważne jest, aby tylko pamiętać o użyciu prawidłowym wąsów – lin wychodzących z dziobów pływaków – po jednej z każdego z nich. Odczepić je należy z łańcucha kotwicznego przed opuszczaniem kotwicy, a następnie przyczepić do łańcucha z każdej strony i wydać jeszcze 3 metry łańcucha do napięcia wąsów. Dzięki takiej konstrukcji 3 punktów zaczepienia łańcucha kotwicznego do jachtu katamarany są bardzo stabilne na kotwicowiskach – zdecydowanie mniej myszkują niż jachty.

Postój na kotwicy
Dobra praktyka morska mówi, że podczas postoju na kotwicy zawsze powinny być wystawione wachty kotwiczne. W praktyce na ciepłych morzach wachty nocne wystawiane są rzadko. My je zalecamy, szczególnie ważne są one, jeśli jest wietrzna pogoda.
Na kotwicy podczas wiatru jachty zawsze myszkują, czyli poruszają się wahadłowo na lewo i prawo od kotwicy. Od ich kształtu i wielkości burty zależy, jak duże jest to myszkowanie.
Warto zadbać, aby ruch ten był jak najmniejszy. Można to uczynić na 2 sposoby:

  1. Najlepszy sposób - Założyć na achtersztagu tzw. żagiel kotwiczny. Jest to trójkątny żagiel o powierzchni około 1,5 – 2 metrów kwadratowych, który umieszcza się w osi symetrii Jachu.
  2. Ponieważ nie zawsze mamy ze sobą żagiel kotwiczny, a rzadko kiedy występują one na czarterowanych jachtach, można zmniejszyć myszkowanie poprzez postawienie mocno napiętej owiewki wiatrowej. Działa ona również wtedy z każdej strony jak żagiel, który ustawia rufę jachtu w linii wiatru. Nie jest to jednak rozwiązanie tak dobre, jak żagiel kotwiczny. Czasem także przy bardzo silnym wietrze stanowi ona jednak dużą powierzchnię, która zwiększa napór na linę kotwiczną. Wtedy skipper powinien rozważyć, które rozwiązanie jest dla niego bezpieczniejsze.
  3. Dodatkowym zabezpieczeniem jest wpięcie wąsów (jak to ma miejsce w przypadku katamaranów), które tutaj idą wzdłuż burt działając jak szpringi rufowe. Nie jest to rozwiązanie aż tak skuteczne jak w przypadku katamaranów, ale ciągle zmniejszające myszkowanie jachtu.
  4. Przy bardzo silnym wietrze, kiedy chcemy zarówno zmniejszyć myszkowanie, jak i zwiększyć siłę trzymającą nas dna warto rozważyć rzucenie drugiej kotwicy na wysokości pierwszej kotwicy, ale oddalonej od niej kilkanaście metrów w lewo lub prawo. Dzięki temu jacht nasz stać będzie na 2 kotwicach. Wyliczenia sił wskazują tutaj, że wtedy siła trzymająca 1 kotwicy spada, jednak suma ich 2 jest większa od pojedynczej kotwicy. Również w przypadku zerwania 1 z kotwic, jest szansa, że druga nas utrzyma albo przynajmniej umożliwi ponowne złapanie pierwszej kotwicy.

Przepisy MPZZM zobowiązują statki stojące na kotwicy nosić na maszcie czarną kulę w dzień, a w nocy dodatkowo włączać światło topowe (360 widoczne dookoła masztu).


Zejście z kotwicy
Manewr zejścia z kotwicy jest stosunkowo prosty. Przede wszystkim trzeba pamiętać, aby przed uruchomieniem windy kotwicznej włączyć silnik.
Z naszej strony 2 wskazówki dla schodzących z kotwicy:

  1. Podciągając windę kotwiczną, nie płyńcie silnikiem do przodu. Zostawcie go na luzie, a jacht podciągajcie do kotwicy za pomocą wyłącznie windy kotwicznej i podciągania nią łańcucha. Dzięki temu nie napłyniecie na łańcuch kręcącą się śrubą.
  2. Uczulcie osobą, która pracuje na dziobie przy kotwicy, aby kontrolowała, czy łańcuch nie układa się w piramidkę tuż pod windą kotwiczną. W momencie jeśli piramidka ta urośnie do wlotu łańcucha, automatycznie zdejmie go z windy kotwicznej. Skutkuje to tym, że cały łańcuch z powrotem leci w sposób niekontrolowany do wody, mogąc uszkodzić windę kotwiczną, a także zaczepić lub uderzyć osobę pracującą przy niej. Aby tego uniknąć, należy co 5 metrów zwiniętego łańcucha zatrzymywać windę i handszpakiem zbijać tą piramidkę łańcucha. Przy zejściu z kotwicy sternik zazwyczaj nie ma presji czasowej, nie musi gimnastykować się z manewrami, tak więc ma problemu z tym, że podnoszenie łańcucha jest z przerwami. A podniesie to znacznie bezpieczeństwo na jachcie.

Po podniesieniu kotwicy należy zamknąć trzymającą ją zapadkę. W przypadku katamaranów po podciągnięciu pierwszych kilku metrów łańcucha, należy pamiętać o odpięciu wąsów.
 
Rzucanie kotwicy w porcie
Czasem przy podejściu rufą do kei okazuje się, że nie jest ona uzbrojona w dalby, mouringi, czy pływające pomosty. Oznacza to, że elementem utrzymującym nas w bezpiecznej odległości od kei będzie kotwica. Rzucając kotwicę z porcie warto pamiętać o następujących aspektach:

  1. Spojrzeć na mapie, czy w porcie nie znajduje się podwodny kabel, o który możemy zaczepić
  2. Dokładnie rozejrzeć się obok, czy rzucając naszą kotwicę nie skrzyżujemy jej z kotwicami statków / jachtów stojących obok
  3. Najazd robić z dużej odległości możliwie na wprost miejsca postojowego. Cały manewr powinien ograniczyć się wtedy do równego płynięcia wstecz i wydawania łańcucha kotwicznego
  4. Oszacować prawidłowo jej długość – nie rzucić za wcześniej, ponieważ wtedy przy dochodzeniu do kei może się okazać, że nie starczyło nam łańcucha kotwicznego. Tak rzuconej kotwicy z 50 metrami łańcucha nie da się wyrwać, co oznacza że manewr należy powtórzyć. Kotwica rzucona za późno nie będzie trzymać ze względu na zbyt krótki łańcuch kotwiczny.
  5. Po prawidłowym wybraniu cum, należy maksymalnie wybrać łańcuch liny kotwicznej

Życzymy Wam udanych i bezpiecznych postojów na kotwicy!